Nick na CM: Raymaniac
Posty: 1101 Sk±d: Z Nienacka
Wys³any: 2009-03-10, 18:38 Zjawiska Niewyjaśnione
No właśnie: Spotkało was w życiu cos dziwnego, czego do dziś nie do konca pojmujecie ?
Zacznę na dobry początek. Zaznaczam, że jestem bardzo sceptycznym człowiekiem, który widział trochę dziwnych rzeczy i każdą starał sie zweryfikować, np. wiele lat sądziłem, że mój dom jest nawiedzony, żeby w końcu odkryć, że poprotu kilkakrotnie pod rząd doświadczyłem paraliżu sennego. Ale nie o tym teraz.
Jeszcze w podstawówce wiekszość wakacji spedzałem we wsi pod Sztumem u mojej babci. Obecnie jest to teren mocno zabudowany, lecz jeszcze wtedy stał tam tylko jeden dom babci i dookoła było tylko szczere pole, ciągnące sie kilometrami. Jednym ze spodobów na zabicie nudy wtedy były spacery z psami po polach.
Był bardzo słoneczny, ciepły, letni dzień, właśnie wybrałem sie na wyżej wspomniany spacer. Spacerowałem z psami po polu, gdy nagle dostrzegłem okragły cień średnicy około 3-4 metrów. Najpierw pomyślałem, ze zobaczyłem dosć ciekawy okaz chmury, jednak gdy spojrzałem w niebo aby go zobaczyć spostrzegłem...że jest bezchmurne. Gdy mój wzrok wrócił na ziemię dostrzegłem, że cień zaczął sie natychmiastowo przemieszczać, najpierw lekko skręcając, potem po linii prostej. Psy zaczęły go gonić, jednak mimo, że wciaz był wyrażnie zarysowany, nie potrafiły go dogonić, az w końcu zniknął w oddalonych polach sasiadujacych z gospodarstwem babci.
Ponizej macie to mniej wiecej rozrysowane:
http://img8.imageshack.us/my.php?image=lot.png
Hasło "zjawiska NIEWYJAŚNIONE" jest bardzo dobre, bo sięga sedna. Te zjawiska są właśnie NIEWYJAŚNIONE, z tej tylko racji, że chwilowo nie mamy pod ręką wystarczającej wiedzy czysto naukowej. Jeśli ktoś przypisuje temu jakiekolwiek znaczenie bądź to metafizyczne, bądź to ufologiczne, pozostaje mu współczuć i biadolić nad ludzką głupotą. Przypomina mi się podpisana ostatnio przez internautów petycja w obronie rozumu - o nieuznawanie wróżek i chiromantów za zawód. Piękna inicjatywa.
A tak co do tego zjawiska, to mógł być dowolny pojazd latający, w tym balon meteorologiczny, który znalazł się w takiej pozycji wobec słońca, że lekko je przysłonił :P
Chyba, że to spisek żydowsko-masoński, ale tego niestety nie udowodnimy.
Nick na CM: Raymaniac
Posty: 1101 Sk±d: Z Nienacka
Wys³any: 2009-03-10, 19:21
Wiesz, sęk w tym, że chyba pierwszy raz w mojej karierze mówie poważnie o czyś takim ;P
Celowo użyłem "niewyjaśnione", bo nie wierze ani w Strefę 51 ani w inne pierdoły. Nie mógl to być żaden pojazd. Żaden balon nie ma takiej prędkości, żaden samolot nie ma idealnego kształtu koła- i nie jest niewidzialny,żeby nie widzieć go pod zadnym kątem (ani w momencie spojrzenia prosto w niebo ani w momencie ponownego spojrzenia gdy oddalił sie wystarczająco). Chce poprostu, abyście przedstawiali sytuację, które uważacie za dziwne. Nie za paranormalne, poprostu dziwne.
Cytat:
Chyba, że to spisek żydowsko-masoński, ale tego niestety nie udowodnimy.
Ty też ? W szkole u mnie ostatnio cały czas latają po korytarzach z okrzykiem "masoneria i żydokomuniści" xF
Raj dla Patryka 1990 hehe.
Dziwne zjawisko w moim zyciu zdarzyło się pare dni temu.
Wracam ze szkoły i na skrzyżowaniu jedzie czarny nissan 350z, a za nim szary passat.Jakieś pół godziny później idę na angielski i na tym samym skrzyżowaniu znowu jedzie czarny nissan 350z, a za nim szary passat(te same nie różne roczniki).
Może to nie jest jakieś megatajemnicze, magiczne i paranormalne, ale byłem świadkiem takiej sytuacji, która była dla mnie wtedy niewyjaśniona, ale domyślałem się o co chodzi. Właściwie do tej pory nie wiem co to było, ale nie liczcie na jakies UFO. Po prostu nigdy się tym nie zainteresowałem. Na chwilę się podjarałem, spytałem kolegę, który stał obok, czy też to widział (oczywiście nie =='), potem mamie powiedziałem o tym. Oczywiście olali to, a mi się to podobało, bo wyglądało świetnie i żałuję, że nikt oprócz mnie tego nie widział.
Wychodziłem z owym kolegą z jego domu, gdy nagle między domami na przeciwko widać było, jak gdzieś daleko błysnęła jasna, biała kula i błysk jakby rozpłynął się w linii poziomej.
Myślę, że coś po prostu się rozwaliło o atmosferę. Jak nie to to nie wiem. Nie było jeszcze ciemno. Tzn słońce już zachodziło i niebo było "czerwone". Błysk był bardzo daleko. Wszystko stało się bardzo szybko... nie wiem... może w sekundę.
http://wiadomosci.onet.pl/1939597,11,item.html
Zjawisko niewyjaśnione ze względu na to, że taki tryumf logicznego myślenia i sztuki kompromisu w Polsce jest czymś, co się nie zdarza. A że w tym wypadku nastąpił po głupiej i niepotrzebnej wojnie jednych z drugimi, to inna sprawa.
Jedno mnie ciekawi. Gdy ekologowie od samego początku proponowali ten wariant, to wszyscy idioci wrzeszczeli, że to niemożliwe etc. Trzeba było interwencji Unii, wyroku sądu i wydanych milionów, by się okazało, że jednak mieli rację. Spoko.
No właśnie: Spotkało was w życiu cos dziwnego, czego do dziś nie do konca pojmujecie ?
Zacznę na dobry początek. Zaznaczam, że jestem bardzo sceptycznym człowiekiem, który widział trochę dziwnych rzeczy i każdą starał sie zweryfikować, np. wiele lat sądziłem, że mój dom jest nawiedzony, żeby w końcu odkryć, że poprotu kilkakrotnie pod rząd doświadczyłem paraliżu sennego. Ale nie o tym teraz.
Jeszcze w podstawówce wiekszość wakacji spedzałem we wsi pod Sztumem u mojej babci. Obecnie jest to teren mocno zabudowany, lecz jeszcze wtedy stał tam tylko jeden dom babci i dookoła było tylko szczere pole, ciągnące sie kilometrami. Jednym ze spodobów na zabicie nudy wtedy były spacery z psami po polach.
Był bardzo słoneczny, ciepły, letni dzień, właśnie wybrałem sie na wyżej wspomniany spacer. Spacerowałem z psami po polu, gdy nagle dostrzegłem okragły cień średnicy około 3-4 metrów. Najpierw pomyślałem, ze zobaczyłem dosć ciekawy okaz chmury, jednak gdy spojrzałem w niebo aby go zobaczyć spostrzegłem...że jest bezchmurne. Gdy mój wzrok wrócił na ziemię dostrzegłem, że cień zaczął sie natychmiastowo przemieszczać, najpierw lekko skręcając, potem po linii prostej. Psy zaczęły go gonić, jednak mimo, że wciaz był wyrażnie zarysowany, nie potrafiły go dogonić, az w końcu zniknął w oddalonych polach sasiadujacych z gospodarstwem babci.
Ponizej macie to mniej wiecej rozrysowane:
http://img8.imageshack.us/my.php?image=lot.png
Sprawdziłem dla bezpieczeństwa cały dom czy nie ma tego cienia. Kurna czemu mnie niechce porwac żaden cień :( Ładnie rysujesz.
Nie mo¿esz pisaæ nowych tematów Nie mo¿esz odpowiadaæ w tematach Nie mo¿esz zmieniaæ swoich postów Nie mo¿esz usuwaæ swoich postów Nie mo¿esz g³osowaæ w ankietach Nie mo¿esz za³±czaæ plików na tym forum Mo¿esz ¶ci±gaæ za³±czniki na tym forum