Braaawo! ! Wszyscy kiedyś umrzemy, wiara w siebie to potęga itp.
Jasne, że się nie da zmienić. Nastał postmodernizm, kultura rządzi, więc siłą rzeczy natura jest ograniczana. Może to i źle, ale nie ma rady. Nie mów mi jeszcze, że czekasz na odpowiedź Kostka. A może doszedłeś do jakichś ciekawych wniosków i spróbujesz rozwinąć swoją wypowiedź..zapraszam ;-)
Nick na CM: hejo
Posty: 674 Sk±d: Zakopane/Kraków
Wys³any: 2009-03-24, 17:55
Cytat:
Nie chce ci psuc twojej wizji, ale nawet bez takiego swistka byliby sklonni cie zabic gdzies w ciemnej uliczce, kiedy najmniej bys sie tego spodziewal ;p
Tzn. chodziło mi, że np. nie będą się bardzo o mnie troszczyć, jak będę chory bo dam narząd.
Braaawo! ! Wszyscy kiedyś umrzemy, wiara w siebie to potęga itp.
Jasne, że się nie da zmienić. Nastał postmodernizm, kultura rządzi, więc siłą rzeczy natura jest ograniczana. Może to i źle, ale nie ma rady. Nie mów mi jeszcze, że czekasz na odpowiedź Kostka. A może doszedłeś do jakichś ciekawych wniosków i spróbujesz rozwinąć swoją wypowiedź..zapraszam ;-)
ee.. a tak właściwie to o co ci chodzi?;p
nie zamierzam nic rozwijać, nie musze pisać referatu aby wyrazić swoje zdanie;] to co napisałam idealnie wyrażają mój pogląd i nie mam nic więcej do dodania.
W ogóle nie zamierzam się zastanawiać nad sensem istnienia, problemami egzystencji czy innymi bzdetami.
Po 1. Nie przyniesie mi to żadnych korzyści.
Po 2. Wolę korzystać z życia niż nad nim się zastanawiać
Nie ważne po co żyjemy i jaki jest sens tego życia. Ważne, ze żyjemy i trzeba to wykorzystać.
Jestem skrajnym przeciwnikiem takiego podejścia jak powyżej. Korzystać z życia możesz do 30, potem zastanowienia nad sensem etc dopadną Cię same, a być może będzie za późno, by sobie parę rzeczy poukładać. Podobnie zresztą, gdy przytrafiają się rzeczy typu śmierć bliskiego etc - "korzystanie z życia" okazuje się wtedy filozofią, która nie daje Ci żadnej odpowiedzi.
A życie bez szukania nawet prostego wyjaśnienia po co wydaje mi się zwyczajnie puste i głupie.
A jaką odpowiedz dostanę gdy zadam sobie pytanie po co żyję?
Przecież ludzie od wieków zadają sobie pytania i co człowiek to inne zdanie.
Cytat:
A życie bez szukania nawet prostego wyjaśnienia
Ja już to "proste wyjaśnienie" znalazłem:
Po co żyję?
Żeby to życie wykorzystać.
I już nie chce się w to bardziej zagłębiać ;)
Ogólnie to nie lubię popadać w melancholię.
Niemniej jestem pewny, absolutnie pewny, że Twoja filozofia runie w starciu z czymś, co Cię przerośnie. Chyba, że żyjesz rozsądnie, bo z takim podejściem korzystanie z życia nie powoduje większych komplikacji.
Chyba, że żyjesz rozsądnie, bo z takim podejściem korzystanie z życia nie powoduje większych komplikacji.
Ano żyję rozsądnie ;) Żadnych szaleństw typu ćpanie, chlanie i dziwki :P Zamierzał ładnie urządzić sobie życie, po prostu widzę więcej radośniejszych sposobów na życie niż siedzenie i rozmyślanie.
Nick na CM: Raymaniac
Posty: 1101 Sk±d: Z Nienacka
Wys³any: 2010-02-08, 19:41
Z błogiego snu wyrywa mnie skrzeczący budzik. Cudnie, jakbym nie mógł sie rozchorować i przespać cały ten cholerny dzień. Ale cóz, jestem zdrowy i maszeruje po ciemku do łazienki, potem kuchni. Wypijam na pół wystygła herbate, ubieram kurtke i wychodze z domu.
Odczuwajac zimno mam ochote kopnąc w dupe każdego kretyna głoszącego jedyną słuszna prawde o globalnym ociepleniu. Mijam ludzi idących do pracy, robotników sprzątajacych drogę i klnących na swój los. Wasza sprawa, idioci, trzeba było myśleć o przyszłości wcześniej. O malo nie zaliczam gleby na oblodzonym chodniku, po 20 minutach docieram do szkoły. Jakiś idiota z grupą techno zelów rzuca uwagę na temat mojego wyglądu, idę dalej.
Witam nauczyciela, na co ten dzielnie mnie zlewa. Sukinkot, gdy przestaliśmy go witać pierwsze co zrobił to poleciał z żalem do wychowawczyni. Kupuję w automacie kawe, witam sie ze swoją klasą, nawet tych, którymi szczerze gardze za kretynizm i lansiarstwo, sprawdzam, z czego tym razem moge byc obstrzelany. Mijają godziny, miedzy którymi zwykle zdąze powkurwiać sie na miszke że znowu coś spieprzyła, zaś ona na mnie, że jej to wyrzyguje. Wychodze ze szkoły, mijam grupki co bardziej kretyńskich gimnazjalistów, chwalących sie ile to oni nie wychlali w weekend. Ech, wy male sukinkoty, żebyście kiedyś dostali po dupie od zycia i rodzice wam tym razem nie pomogli.
Wracam do domu, siadam na kompa. Albo przestaje myśleć albo frustruje sie jeszcze bardziej durnymi dyskusjami na necie.Słucham muzyki, do domu wraca matka, narzeka, że znowu siedze na kompie. Pewnie, w taką pogodę powinienem chyba grać w futbol amerykański z pingwinami. Siadam do lekcji, albo sie czegoś naucze, albo rzuce ksiązke w kąt.Jem kolacje, idę spać. I od nowa.
Ot i moje całe problemy egzystencjonalne.
Nie mo¿esz pisaæ nowych tematów Nie mo¿esz odpowiadaæ w tematach Nie mo¿esz zmieniaæ swoich postów Nie mo¿esz usuwaæ swoich postów Nie mo¿esz g³osowaæ w ankietach Nie mo¿esz za³±czaæ plików na tym forum Mo¿esz ¶ci±gaæ za³±czniki na tym forum